Facebook Instagram YouTube

Na pytanie z tytułu wpisu tak naprawdę musisz sobie odpowiedzieć sam. Zważyć wszystkie za i przeciw. Zastanowić się czy jest to dla Ciebie. Zatem po co ten wpis, skoro wszystko musisz zrobić sam? Chciałbym, krótko opisać moją drogę związaną z zakładaniem firmy. Mam nadzieję, że będzie to dla was pomocne.

 

Działalność nierejestrowana.

Po zmianach prawa, które weszły w ostatnich miesiącach, aby pracować legalnie jako fotograf nie musisz koniecznie zakładać działalności. Możesz prowadzić tak zwaną działalność nierejestrowaną. Podstawowy warunek to nieprzekroczenie w miesiącu 50% minimalnego wynagrodzenia. Na chwilę pisania tego wpisu jest to 1050 zł brutto. Innymi słowy, jeśli w danym miesiącu planujesz zarabiać mniej niż 1050 zł, to nie musisz działalności zakładać. Z plusów odpadają do płacenia ZUS i inne składki.

Jest to dobra opcja, żeby sprawdzić się w zawodzie. I myślę, że warto od tego zacząć.

Decyzja o własnej firmie fotograficznej

Kiedy zakładałem swoją działalność, w styczniu 2018 roku, możliwość działalności nierejestrowanej jeszcze nie istniała. Mówiło się o tym, ale plany jej wprowadzenie były ciągle odwlekane. Dlatego podjąłem decyzję, aby dalej móc spokojnie działać jako fotograf zakładam firmę. Dlaczego? Już tłumaczę, w 2017 moja praca jako fotografa zaczęła….no cóż, zaczęła jakoś wyglądać. Udało mi się złapać stałe zlecenie. Co jakiś czas wpadały mniejsze lub większe prace. Ponadto organizowane przeze mnie spotkania WroFoto zaczęły przyciągać większą publikę. Pojawiły się plany organizacji warsztatów, a zaproszenie części prelegentów zaczęło wiązać się z zapłatą honorarium, co za tym idzie trzeba było jakoś to rozliczać.

Biorąc to wszystko pod uwagę, musiałem zdecydować co dalej ze sobą robić. Rozważałem różne opcje: firma, fundacja, stowarzyszenie. Wszystkie mają swoje plusy i minusy. Biłem się z myślami przez dobrych 4-5 miesięcy, zanim ostatecznie zdecydowałem się na firmę, a powodów było kilka:

1. Pracuję na własny rachunek – gdybym założył fundację lub stowarzyszenie miałbym duży problem z przyjmowaniem zleceń foto. Fakt, mógłbym pozyskiwać granty, ale nie o to mi chodziło. Chciałem mieć możliwość pracy jako fotograf, bez dodatkowego bawienia się i dorabiania papierków, które udowodnią, że zlecenie było realizowane jako cel statutowy fundacji.

2. Obrót gotówki – w jednoosobowej działalności gospodarcze, każda zarobiona przeze mnie złotówka jest moja. W przypadku fundacji czy stowarzyszenie, tak by nie było. Jeśli zorganizuję warsztaty jako firma, cały dochód jest mój. Gdybym zrobił to jako fundacja, to zarobione środki stają się własnością fundacji. Jasne, da się to obejść, ale po co kombinować?

3. Chciałem trochę zaryzykować i się sprawdzić – brzmi może mało odpowiedzialnie, ale wcale takie nie było. Przed założeniem firmy, miałem wszystko idealnie policzone. Wiedziałem ile będę potrzebował miesięcznie środków na jej prowadzenie. Miałem te pieniądze zabezpieczone. Moja sytuacja była/jest o tyle specyficzna, że jednocześnie pracuję na etacie. Także nie była to taka nieprzemyślana decyzja. Wracając do meritum. Chciałem się sprawdzić jako przedsiębiorca. Podjęcie decyzji o firmie to jedno. Później zaczyna się cała dodatkowa „zabawa”: próby pozyskania klientów, wycena swojej pracy, pisanie ofert itd. itd. I właśnie w tym chciałem się spróbować.

Wiem, że decyzja dotycząca założenia działalności do najłatwiejszych nie należy. To tylko tak ładnie wygląda na papierze. Dlatego też na początku wpisu polecałem spróbowanie swoich sił w działalności nierejestrowanej. Myślę, że to na pewno dobry start, który pozwoli zobaczyć czy własna firma jest dla ciebie. Ponadto ułatwia start dla późniejszej firmy.

Zdecydowałem się, co dalej?

Nie będę opisywał całego procesu zakładania firmy. W dzisiejszych czasach jest to banalnie proste. Wystarczy wypełnić wniosek w internecie, udać się do urzędu, podpisać wniosek i już 🙂

Wspomnę tutaj o rzeczy, która jest chyba jedną z ważniejszych podczas zakładania firmy: odpowiedni wybór kategorii PKD. To za ich pomocą określacie jaki będzie profil działalności firmy. I to one determinują jakie prace będziesz mógł wykonywać.

Jeśli, ktoś wam mówi: wypisz maksymalnie tyle kategorii ile się da, bo potem będziesz miał problem. To…moim zdaniem gada bzdury i siedzi w latach 90-tych, kiedy za każdy dodatkowy wpis trzeba było płacić ekstra. W dzisiejszych czasach jeśli będziecie chcieli uzupełnić wpisy w PKD, wystarczy wypełnić wniosek w internecie, podejść do urzędu, podpisać wniosek i już.

Dlatego według mnie należy wpisać tylko to czym potencjalnie będziecie się zajmować. Podchodząc do tego, musisz się zastanowić czy będziesz robił coś po za zdjęciami. Masz szanse prowadzić szkolenia i warsztaty?  A może chcesz też działać jako grafik? Musisz wszystko wziąć pod uwagę i odpowiednio dobrać kody PKD. Polecam przejrzeć zestawienie kodów i wybrać te, które uważacie za najważniejsze.

Dla nas, fotografów, oczywiste będzie wpisanie: 74.20.Z czyli prowadzenie działalności fotograficznej. I to był mój pierwszy wybór. Co jeszcze wpisałem:

85.52.Z czyli pozaszkolne formy edukacji artystycznej. Wybrałem ten wpis, ponieważ chciałbym organizować warsztaty.

58.1 jest to cała sekcja poświęcona wydawnictwom. Zakładając firmę miałem pomysł wydania niewielkiego periodyku w ramach WroFoto. Pomysł upadł, ale wpis się przyda gdybym chciał np. wydać swoje własne zdjęcia.

Na początku stycznia postanowiłem uzupełnić PKD o dwa wpisy dotyczące działalności turystyczne. Kilka lat temu byłem przewodnikiem miejskim, pomyślałem, że jeśli nadarzy się okazja powrotu do tej pracy, to dobrze mieć odpowiedni wpis.

Na koniec.

Jeśli myślisz o pracy fotografa na poważnie, to decyzja o firmie jest przed tobą. Jasne, bez firmy też da się żyć. Znam wielu fotografów, którzy działalności nie mają. Dla mnie najważniejszą wadą takiego rozwiązania jest każdorazowe proszenie się zleceniodawcy o umowę, czyli de facto koszty Twojej pracy rosną dla zleceniodawcy. Przerabiałem to, byłem tam. Uważam, że dużo łatwiej jest mieć własną firmę i za realizację zlecenia po prostu wystawić rachunek. Jest to prostsze dla mnie jak i dla zleceniodawcy. To jaką drogę wybierzesz zależy już od Ciebie. Mam nadzieję, że mój wpis chociaż trochę rozjaśnił 🙂

Jeśli dalej masz wątpliwości lub pytania, pisz w komentarzu. Postaram się pomóc i doradzić 🙂